close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • AKTUALNOŚCI

  • 28 marca 2019

    Dzięki uprzejmości Bilblioteki im. Ignacego Domeyki w Buenos Aires oraz pracy Pani Moniki Wawrzyńczak otrzymaliśmy nieznane dotychczas zdjęcia i dokumenty dotyczące emigranckiego życia Stefana Jana Ryniewicza (1903-1988), które pokazują go nie tylko jako jednego z uczestników akcji ratowania Żydów z Zagłady ale również jako znanego działacza polonijnego w Argentynie.

    Zdjęcia pokazują Ryniewicza w podeszłym wieku, jako prezesa Club Polaco w Buenos Aires, a zebrane dokumenty pokazują proces odznaczania go Orderem Odrodzenia Polski przez Prezydenta RP na uchodźstwie.

     

    Na jednym z dokumentów widać, że w 1973 roku Ryniewicz odwiedził Polskę. By móc to uczynić, zawiesił swoje członkostwo w organizacji, która stanowczo zabraniała kontaktów z PRL. Na 45-dniowy pobyt uzyskał zgodę organizacji.

     

    Wśród dokumentów jest również nekrolog polskiego bohatera. Widać, że Ryniewicz odszedł 9 marca 1988 roku, a nie – jak dotychczas uważano – latem roku 1987.

     

    Stefan Jan Ryniewicz urodził się w 1903 roku w Tarnopolu. Był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej i – jako 15-latek przechował jej arsenał w czasie ukraińskiego panowania nad Lwowem. Zgłosił się na ochotnika do armii w czasie wojny polsko-bolszewickiej, ale został odrzucony ze względu na przebytą chorobę (był jednym z uratowanych z epidemii „hiszpanki”). Po studiach w Wiedniu i Paryżu wybrał karierę dyplomatyczną – służył m.in. w Bernie i Rydze oraz od 1938 r. - ponownie w Bernie.

     

    Od 1938 roku był zastępcą kierownika placówki w Bernie, od 1940 pracował jako bezpośredni współpracownik Aleksandra Ładosia. Ryniewicz, obok konsula Konstantego Rokickiego, wymieniany jest w źródłach jako jeden z dyplomatów, którzy stworzyli nielegalny system wytwarzania paszportów Ameryki Łacińskiej dla ratowania Żydów. W szwajcarskim archiwum zachowała się notatka, która pokazuje interwencję Ryniewicza na rzecz natychmiastowego uwolnienia złapanego z nielegalnymi paszportami przedstawiciela Światowego Kongresu Żydów – Abrahama Silberscheina.

     

    Ryniewicz odpowiadał również za przekonanie do akcji Poselstwa Stanów Zjednoczonych i podjął nieskuteczną próbę obrony peruwiańskiego konsula, którego złapano na sprzedaży paszportów. Obok Ładosia, Rokickiego i żydowskiego dyplomaty Juliusza Kühla, był jednym z czterech polskich przedstawicieli, co do których udziału w akcji ratunkowej nie ma wątpliwości. Dzięki ich działaniom wyprodukowano dokumenty dla co najmniej 5.000 osób. Ambasada RP w Bernie ocenia, że od 1,5 a 2 tysięcy z nich, przeżyło Zagładę. We współpracy z ŻIH, IPN, Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Instytutem Pileckiego trwają ostateczne prace nad „Listą Ładosia” obejmującą dziś ponad 3.100 nazwisk posiadaczy dokumentów.

     

    Po wojnie Ryniewicz zrezygnował ze służby dla władz PRL i pozostał przez kilka lat w Szwajcarii. Na przełomie lat 40. i 50. przeniósł się z rodziną do Argentyny. Mieszkał w Buenos Aires, gdzie przez pewien czas prowadził myjnię samochodową. Był jednocześnie szanowanym członkiem i działaczem polskiej diaspory. Jego potomkowie do dziś mieszkają w Argentynie i Stanach Zjednoczonych.

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: