close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • AKTUALNOŚCI

  • 12 listopada 2018

    Poniżej przedstawiamy treść wystąpienia wygłoszonego przez Ambasadora Jakuba Kumocha w czasie wspólnych z Francją i Belgią uroczystości na Cmentarzu Bremgarten.

    Panie i Panowie Ambasadorowie! Panie i Panowie Oficerowie! Drodzy Przyjaciele!

    Kiedy zamykam oczy, widzę młodego człowieka.  Ma 22 lata, jesteśmy we wrześniu 1939. Jego sposób myślenia jest prosty. Ta sama logika jaką kierował się generał de Gaulle kilka miesięcy później: "Polska przegrała bitwę, ale nie przegrała wojny". Po klęsce militarnej, po inwazji Niemiec na Polskę, podejmuje decyzję i – przez Węgry i Jugosławię – przybywa do Marsylii. Przybywa, aby bronić Francji, ostatniej nadziei cywilizowanego świata.

    Reszta tej historii jest dobrze znana. W rejonie Haut-Doubs z 45-tym Korpusem Armii Francuskiej, jego dywizja, Druga Dywizja Polskich Strzelców Pieszych odmówi kapitulacji. Przekroczy granicę szwajcarską w kantonie Jura, 15 000 żołnierzy, prawie jedna szósta ze 100 000 Polaków, którzy walczyli za Francję od maja do czerwca 1940.

    Nasz żołnierz znajdzie się w Szwajcarii, ranny, bez ojczyzny, bez nadziei. Wojna zdaje się być przegrana.

    Panie i panowie! Latem tego roku zmarł Jan Zbigniew Bem, ostatni oficer wojska polskiego w Szwajcarii. Był moim wielkim przyjacielem i tęsknię za nim. Była to również ostatnia osoba, ktorą znałem, która była urodzona przed zakończeniem I wojny światowej. Opowiadam Wam tę historię, ponieważ jest to dokładnie opowieść o naszych żołnierzach, którzy spoczywają tutaj. Byli żołnierzami armii, którzy szukali niemieckiego wroga, a nie rozejmu.

    Jeśli opowiadam tę historię to również po to, żeby przekazać pewną prawdę. W naszej części Europy zdajemy sobie sprawę, że wolność ma swoją cenę. Byliśmy gotowi umrzeć za Marsylię i tak samo musimy być gotowi "umierać za Gdańsk", tak samo musimy być gotowi na śmierć za Tallin, Helsinki, jak również za Brukselę i Paryż. Wolność ma swoją cenę!

    I tak, dziś świętujemy dwa święta, które – na pierwszy rzut oka – są sprzeczne. Kiedy Belgia, Serbia, Francja, Włochy i wiele innych narodów europejskich wspomina śmierć, dla Polaków dzisiejsza data oznacza niepodległość. Ale w istocie tutaj nie ma sprzeczności: Polska również straciła miliony swoich mieszkańców podczas I wojny światowej. Każda wolność ma swoją cenę!

    I pamiętajmy, że kiedy świętujemy dziś Dzień Rozejmu, wciąż są narody w Europie, które walczą o niepodległość i swoją integralność terytorialną. Niedaleko od Polski, armia niezależnego państwa, uznana, suwerenna, broni się przed zbrojną agresją. Podobnie jak w przypadku Serbii i Belgii w 1914, dokładnie tak jak w przypadku Polski w 1939 i Francji w 1940. Ich wolność również ma swoją cenę!

    Myśl, że pokój i stabilność są dane na zawsze, może być wielkim błędem.

    Uczcijcie żołnierzy, którzy tu odpoczywają! Tych bohaterów! Chwała tym, którzy bronią pokoju i stabilizacji już dziś!

    Niech żyje Polska, Belgia, Francja! Niech żyje Szwajcaria! Niech żyje Europa!

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: